| |
|
Zazdrościmy Czechom. Zazdrościmy im spokoju, równowagi... ale tak naprawdę
chcielibyśmy umieć cieszyć się tak, jak oni. Małym. Znaleźć spełnienie i bezczelność
radośći w drobiazgach. W przechodzącym ulicą kocie, w pianie na brzegu kufla piwa,
w uśmiechu w oczach bliskich. Nasze polskie tragedie zawsze związane były z walką
o idee, a nie z walką o człowieka. Szamburski potrafi walczyć o bliźniego stojącego tuż
obok; o poniżonego, połamanego, niedoskonałego. I odnajduje tam piękno, dobroć i sens.
Warto brać przykład z braci Czechów – i Szamburskiemu to się udaje. W upadku widzi
wzniosłość, w poniżeniu wywyższenie. Pokazuje, jak można kochać i zramolałego kota,
i przysłowiową pianę na brzegu kufla, będąc przy tym znakomitym uczniem niedościgłego
mistrza codziennej wspaniałości, Bohumila Hrabala. Warto się uczyć od braci Czechów.
Warto przeczytać Szamburskiego. Warto nauczyć się uśmiechać.
Tomasz Wiszniewski, reżyser
„Kanalia”, „Tam, gdzie żyją Eskomosi”, „Wszystko będzie dobrze”
„Wypracowanie nadobowiązkowe” to wielka frajda dla tych, którzy kochają Hrabala
i w ogóle dla wszystkich, którym dobra literatura jest w życiu potrzebna. A miejsce akcji
– skup butelek z resztkami przeróżnych trunków na dnie... upajające!
Serdecznie polecam, choć raczej tylko pełnoletnim czytelnikom.
Robert Brutter, scenarzysta
„Ranczo”, „Rodzina zastępcza”, „Wszystko będzie dobrze”
W tej hrabalowskiej balladzie-spowiedzi Szamburski pokazuje człowieka bez upiększeń.
Nie oszczędzając swojego bohatera – alkoholika, pracownika punktu skupu butelek
– potrafi pochylić się nad nim, a przez niego nad całą rzeszą wykluczonych; tych, co się
„nie załapali”. Szamburski każe nam się wzruszać, bawi nas, irytuje, by na koniec mrugnąć
do nas okiem i pozwolić się uśmiechnąć.
Robert Więckiewicz, aktor
„Ciało”, „Vinci”, „Wszystko będzie dobrze”, „Ile waży koń trojański”
|